Pierwszy tydzień ferii.
W naszej sali aż iskrzyło od energii, śmiechu i twórczego zamieszania, które lubimy najbardziej.
Poniedziałek i wtorek upłynęły pod znakiem siły, gracji i odrobiny akrobatycznej odwagi. Zajęcia z pole dance pokazały, że drążek pionowy to nie tylko sport, ale i sztuka. Były pierwsze obroty, wspinaczki oraz ćwiczenia, które wymagały sporej dawki skupienia, ale też dawały ogrom satysfakcji. Uczestnicy zajęć udowodnili, że mają w sobie mnóstwo determinacji, a przy tym potrafią świetnie się bawić.
Środa przyniosła zmianę tempa i przeniosła nas w świat igły, nitki i kolorowego filcu. Podczas kreatywnych zajęć „Szyciaki i filcowniki” powstały barwne, mięciutkie zakładki do książek każda z osobistym akcentem w postaci inicjału - pierwszej literki naszego imienia Było skupienie, cisza, precyzja i oczywiście duma z własnoręcznie wykonanych prac.
Czwartek należał do teatru. Warsztaty teatralne rozbudziły wyobraźnię, odwagę sceniczną i pokazały, że scena to miejsce dla każdego, kto chce opowiedzieć historię ruchem, słowem albo mimiką, która mówi więcej niż całe zdanie. Było trochę improwizacji, trochę śmiechu i dużo współpracy.
Tydzień zakończyliśmy w piątek spokojniej - przy planszówkach z biblioteką. Strategia, refleks, spryt i zdrowa rywalizacja wypełniły stoły po brzegi. Gry planszowe połączyły uczestników w drużyny, a czas minął szybciej niż rzut kostką.
Drugi tydzień ferii w Gminny Ośrodek Kultury w Jedliczu był jak pudełko pełne kolorowych kredek, a każdą z nich rysowaliśmy zupełnie nową, artystyczną historię.
Poniedziałek – i... „Światłobajki dźwiękiem rysowane”...
Zgasiliśmy światła, w ruch poszedł rzutnik ANIA, a na ekranie ożyły kolorowe bajki. Było trochę jak w kapsule czasu. Cienie, światło, lektorzy i ten charakterystyczny szelest kliszy stworzyły klimat, który wciągnął tak małych, jak i dużych.
Ciekawostką dla starszych chłopców były dwie części serialu „Czterech pancernych i psa” - emocji nie brakowało, a czołg Rudy 102 stał się bohaterem niejednej rozmowy.
Potem przenieśliśmy się do świata dźwięku. Gramofon zakręcił czarną płytą, igła zatańczyła po rowkach i popłynęły bajkowe opowieści... A dzieci zamieniły wszystkie te historie we wspaniałe ilustracje. Były księżniczki w sukniach jak obłoki, zamki z wieżami aż po sufit kartki, a przy fanach „Pancernych” oczywiście królował rysowany z rozmachem czołg.
We środę zaprosiliśmy na „Szydełkiem po włóczce”.
Sala pękała w szwach, a chętnych do rozpoczęcia przygody z szydełkiem nie brakowało Warsztaty prowadziły cztery wspaniałe panie z Klubu Szydełka Artystycznego, które z cierpliwością i uśmiechem wprowadzały dzieci w świat oczek, pętelek i słupków.
Pierwsze łańcuszki powstawały nieśmiało, czasem się plątały, czasem uciekały z palców, ale satysfakcja z każdego udanego oczka była oooogromna.
Szydełkowanie to nie tylko włóczka i haczyk. To trening cierpliwości, koncentracji i małej motoryki. To nauka planowania, liczenia, a nawet odrobina medytacji. Ręce pracują, głowa odpoczywa, a serce rośnie, gdy z kawałka nitki powstaje coś własnoręcznie stworzonego.
A na koniec - niespodzianki! Dla wszystkich uczestników panie z Klubu Szydełka Artystycznego przygotowały misterne osłonki na wielkanocne jajeczka a od Ośrodka Kultury spłynęły w ręce dzieci magiczne szydełkowe koniki
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za energię, uśmiechy i twórczy zapał. Ferie pokazują nam co roku, że wyobraźnia dzieci nie zna granic. A my mamy ogromną radość, mogąc ją wspierać!









